środa, 4 kwietnia 2018

Dlaczego Pani Krowa nie ogląda telewizji?

No zezwierzęcenie przecież. Poważnie mówiąc, zwykle wtedy, kiedy akurat chciałabym usiąść i odpocząć przed telewizorem, okazuje się, że nic w nim nie leci. Dlatego opracowałam pewien system. Dla mnie bezsensowne oglądanie telewizji mija się z celem. Dodam, że nie rozumiem sytuacji, gdzie telewizor jest włączony tylko po to, żeby był włączony.  Ludzie... włączcie sobie dobrą muzykę lub radio. Wróćmy może do tematu. Mój czas jest na wagę złota i kiedy już dysponuję wolną chwilą, wolę poczytać książkę lub wyjść na spacer. To jednak nie oznacza, że niczego nie oglądam. To naprawdę byłoby zezwierzęcenie. Ważne jest kiedy to oglądam? Mój system jest prosty. Gotowanie i prasowanie. Tak! Oglądam w kuchni robiąc obiad i w sypialni prasując. Teraz możemy oglądać kiedy chcemy i gdzie chcemy. Mogę wybrać to co lubię i tematy, które mnie interesują i na które w danej chwili mam ochotę. Nie to, co ktoś w tej chwili mi narzuca. Po za tym często lecą przysłowiowe pierdoły. Dużo gotuję i to właśnie wtedy mogę kątem oka coś obejrzeć. Najczęściej mój telefon stoi na kuchennym parapecie kiedy np. obieram ziemniaki lub kroję warzywa.
Co potrzebujecie, aby ten system wdrożyć w życie? Jak macie smartfona sprawa załatwiona, ale pozostaje pytanie co oglądać? Jak się okazuje możliwości jest sporo.
Zacznę od youtuba. Subskrybuję Krzysztofa Gonciarza. Polecam bardzo! Tuż przed świętami odkryłam również "Duszności Szymona", które również są niczego sobie. Mądre tematy, a jeżeli chodzi o Krzysztofa Gonciarza świetne filmy z całego świata. Do tego "Fifty na pół" od  Kasi Mecinski i jak już tak idziemy tą drogą to "The Uwaga Pies" też jest godne uwagi, przy okazji możecie osłuchiwać się z językiem angielskim.
Jak zbliżają się święta i wiem, że gotowania będzie bardzo dużo, oglądam filmy dokumentalne na player.pl. Możecie zarządzać subskrybcją, oglądać bez reklam, na żywo i wstecz. Nie musicie się wiązać umową. Wykupujecie pakiet np. na 30 dni. Opcje do wyboru.




To właśnie mój sekret jak łatwo zyskać dodatkowych kilka chwil w ciągu dnia, nie tracąc przy tym przyjemności z oglądania swojego ulubionego programu.
Nie mówcie, że nie lubicie oglądać TV i tak w to nie uwierzę.
Przyznam się też, że może i ja nie oglądam, ale TV jest czasem dla mnie jedynym wybawieniem. Nie będę tego ukrywać, że po przyjściu z pracy, z głową jak piłka do fitnessu mam ochotę na chwilę wytchnienia. To normalne. Gotowanie mnie relaksuje, a jak sobie jeszcze przy tym coś oglądnę i odciążę mózg, to baterie mam naładowane w ciągu godziny. Tylko jak tu oglądać z Olgą, która ciągle czegoś ode mnie chce. Już nie wspomnę o nawijaniu bez przerywania. Wtedy telewizor jest moim zbawieniem. Dosłownie. Godzina nie dłużej, ale jednak. Tak dla spokojności ducha, by móc odrobić zadanie bez niepotrzebnych ekscesów.
I jeszcze jedno. Dzięki temu pokochałam prasowanie. Jak macie ulubiony serial to, aż chce się prasować, wręcz nie można się doczekać. Czasem żałuje, że tego prania mam tak mało. Hehehe... do tego kawa i czego chcieć więcej?


A Wy oglądacie? Macie ulubione programy? Chętnie się dowiem. Piszcie w komentarzach co polecacie? Ciekawi mnie też czy macie TV w sypialni i czy lubicie usiąść i pooglądać czy nie przeszkadza Wam takie 2 w 1 jak u mnie?
Komentarze, pytania i maile mile widziane. Jak macie ochotę na wiadomość prywatną to mail do mnie : panikrowablog@gmail.com.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Pani Krowa , Blogger